Strona 1  Strona 2  Strona 3  Strona 4  Strona 5  
Odwaga życia w prawdzie... Podczas ostaniego dnia skupienia diakonii Krucjaty Wyzwolenia Człowieka w Szczecinie uświadomoiłem sobie, że to na nas spoczywa odwaga życia w prawdzie. Wiąże się z wieloma przeszkodami, które na szczęście wspólnie pokonujemy. Na nas spoczywa też rola odbudowy ładu moralnego w ojczyźnie i świadczenie codziennym życiem o drodze trzeźwości. Nie jest to łatwe. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z problemu alkoholowego i wagi zniewolenia jakim on jest. Dla wielu osób jesteśmy busolą, która wskazuje odpowiedni kierunek do zdolności miłowania, czyli posiadania siebie w dawaniu siebie. Modlę się więc teraz o siłę dla nas wszystkich, o rozum, o mądrość, o rozwagę i odwagę, by nasze świadectwa stały się podstawą do przemyśleń i zmian w życiu innych ludzi. Zmian na lepsze, zachodzących poprzez uwolnienie ciała i duszy z kajdan nałogów.

Konrad
Eleuteria 88
Z Bożym pokojem Pragnę swoją abstynencją dawać innym ludziom przykład prawdziwej wolności. Składam swój dar bo wiem, jak ważne jest głoszenie prawdy i wolności i jak to bardzo wyzwala od wszelkiego fałszu. Proszę o modlitwę za mnie, o odwagę w tej służbie. Powierzam Niepokalanej dzieło Krucjaty Wyzwolenia Człowieka.

Anna
Eleuteria 88
Cieszę się niezmiernie! Cieszę się niezmiernie, że jest taki ruch jak Krucjata Wyzwolenia Człowieka. Cieszę się, że mogę do niego należeć. Dziękuję za "Eleuterię", której treści umacniają mnie w podjętym postanowieniu. Wspieram wszystkich modlitwą i ofiarą.

Hiacynta
Eleuteria 88
Szkoda, że tak późno... Szczęść Boże! Ogromnie się cieszę, iż mogę włączyć się w dzieło Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Żałuję, iż czynię to tak późno, bowiem abstynentką jestem odkąd sięgam pamięcią. Dopiero niedawno dowiedziałam się, na czym polega to dzieło. Wszystkim czytelnikom "Eleuterii" życzę samych chwil pełnych miłości i radości bez kropli alkoholu.

Milena
Eleuteria 88
Z miłości do Jezusa Podpisałam w tym roku deklarację członkowską KWC z miłości do Jezusa, który objawia się w drugim człowieku. W mojej rodzinie jest pewien poważny problem i Pan Jezus pokazał mi, że mogę w ten sposób pomóc. Myślę, że moja modlitwa pomoże też innym osobom, których nie znam. Tak naprawdę KWC to wielki dar dla mnie, bo im więcej daje się z siebie, tym więcej Jezus przemienia i zbliża mnie do Siebie.

Edithel
Eleuteria 79
Pozdrowienia z daleeeeeka! Witajcie! Jestem już od czterech miesięcy w RPA (południowa Afryka) i muszę przyznać, że bycie abstynentem tutaj jest niesamowicie trudne. Mieszkam w Cape Town, gdzie prawie co tydzień w weekendy chodzi się na imprezy, dyskoteki i przyjęcia prywatne. W barach i na dyskotekach nie ma nic bezalkoholowego oprócz Coca Coli, wszystkie zabawy odbywają sie wyłącznie z alkoholem. Ostatnio, gdy zapytałam, czy mogłabym zamówić cocktail z samych soków owocowych bez alkoholu, to kelnerka z otwartymi ustami potrząsała głowa i wreszcie powiedziała, że nie ma takiego cocktailu. Jednak po chwili przyniosła mi caipirinia bez alkoholu. Wiec jednak można! Jestem w Krucjacie już od kilku lat, ale do tej pory nigdy nie miałam takich trudności jak tutaj. Mam takie marzenie, aby swoim świadectwem, propozycjami tańców pokazać, że można się także bawić dobrze bez alkoholu! Pozdrawiam z daleeeeeka! (13000 km!)

Iza
Eleuteria 79
Owoce są widoczne... Od dwu i pół roku mieszkam w Wielkiej Brytanii,od czterech lat jestem w Krucjacie Wyzwolenia Człowieka. Kiedy się żyje w kraju, gdzie naokoło znajomi piją, to jest trudno. Nie mam tutaj takiego znajomego, który nie pije, a ja wprost mówię o Krucjacie, której ani nie zatajam, ani się nie wstydzę. Pierwsze owoce mojej decyzji są widoczne i dotyczą papierosów. Mój dobry znajomy rzucił palenie, a wśród używających alkoholu też zaszła mała zmiana. Oczywiście są tacy, którzy mnie nie rozumieją, ale ja uważam, że małymi kroczkami mogę dojść do celu. Najzabawniejsze jest dla mnie to, że mój angielski katecheta nie może pojąć, jak to jest możliwe, że nie piję. Zaczynam go wprowadzać w znaczenie Krucjaty, a może jak Pan Bóg pozwoli, to przyjmie się ta idea w UK.

Małgosia
Eleuteria 79
Pokój i dobro! Z wielką radością przystępuję do KWC. Ta decyzja, którą na razie podejmuję na rok, ale kto wie czy zdarzy sie dalej, ma dla mnie szczególnie piękny wymiar. Deklarację Krucjaty podpisałam na Jasnej Górze, gdy po dwu tygodniowej wędrówce dotarłam przed cudowny obraz kochanej matki. Dodatkowo mogę wspomnieć, że miało to miejscu w dniu moich 18 urodzin. Mam więc nadzieję, że tak jak w tym dniu, tak samo przez całe dorosłe życie, kroczyć będę w trzeźwości umysłu i serca i z tą wielką radością. Proszę o modlitwę za mnie oraz moich rodziców, którzy również należą do KWC.

Ola
Eleuteria 78
Jakie to proste... O Krucjacie dowiedziałam się już około rok temu tylko nie wiedziałam jak się można oficjalnie do niej wpisać, bo jeśli chodzi o abstynencję to jej przestrzegałam od zawsze. Pomyślałam więc, że dobrze by było jakoś w niej uczestniczyć, a przy okazji przekonać innych do udziału w tym pięknym dziele. I tak natknęłam sie na stronę www.kwc.oaza.pl i zobaczyłam jakie to proste więc podpisałam deklarację. Pozdrawiam

Ania
Eleuteria 78
Jestem szczęśliwa Dziękuje Bogu za to, że od dawna przygotowywał mnie do tej cudownej decyzji. Jestem szczęśliwa mogąc uczestniczyć w czymś tak wspaniałym jak KWC. Cieszę się bardzo, że jesteście. Pozdrawiam

Agnieszka
Eleuteria 78
Warto dla jednej osoby Chciałabym zupełnie świadomie podpisać deklarację Krucjaty w intencji osób uzależnionych od alkoholu. Jestem pewna że mój post przyczyni się do uzdrowienia chociaż jednej osoby. Będzie to dla mnie wielką nagrodą. Wiem że warto, chociażby dla jednej osoby. Więc proszę o przesłanie mi takiej deklaracji.

Danusia
Eleuteria 78
Życie polega na przezwyciężaniu problemów. Bardzo chciałam być animatorką w oazie, ale żeby nią być musiałam podpisać deklarację Krucjaty. I z takim nastawieniem jechałam na kurs dla animatorów. Nie był to dla mnie jakiś wielki problem - przecież i tak nie piję i nie zamierzam (bo alkohol po prostu mi nie smakuje). Pytania i wątpliwości pojawiły się tuż przed podpisaniem i po podpisaniu deklaracji. Moje wątpliwości były podobne do tych, o których tu piszecie: po co mi papierek, jak i tak nie piję, skąd wiem, czy dotrzymam postanowień itp. Ksiądz moderator opowiadając o KWC wyjaśnił mi kilka istotnych problemów: To, że nie pijesz - ok, super. Ale najważniejszy nie jest fakt samego niepicia (choć jest on bardzo istotny), ale modlitwa i ofiarowanie tego za osoby zniewolone oraz młodzież. A co do przyszłości, czy dotrzymam – tego nikt nie wie. Ale najważniejsze jest, żeby ufać i pokładać nadzieję w Panu. Życie polega na przezwyciężaniu problemów.

Ktoś z Krakowa
Eleuteria 76
Jestem szczęśliwa!!! Deklarację członkowską podpisywałam, jak miałam 18 lat, wcześniej byłam kandydatem. Ile ja się wtedy, w wieku tych 18 lat, zastanawiałam... czy może nie złamię, czy to dla mnie nie za dużo, a co moi rodzice, a jak to będzie na studiach, a co reszta rodziny, a ślub mój jak będzie wyglądał, a co jeśli mój narzeczony w przyszłości tego nie zrozumie.... oj i wiele innych tego typu pytań sobie zadawałam. W pewnym momencie wzrok mój padł na znak Krucjaty, na słowa "nie lękajcie się" i wtedy już było wszystko jasne. Co mnie dziś obchodzi, co na to powie mój narzeczony, przecież nawet go nie znam ;) A jeśli nie ma lęku, to jest wolność! Jestem szczęśliwa!!!

Jagusia
Eleuteria 76
Chwała Panu!!! Jestem członkiem KWC od 2002 r. Wcześniej, jako że nie byłam pełnoletnia, byłam przez rok kandydatem. Podjęłam tę decyzję chyba bardziej z przekory, co raczej nie jest najlepszą motywacją. Nigdy nie lubiłam robić tego, co wszyscy. Drażnił mnie przymus picia na imprezach, więc po prostu przypieczętowałam moją postawę podpisaniem deklaracji. Teraz stopniowo coraz bardziej odkrywam głębię tej wspólnoty i sens takiego wyrzeczenia. Zrozumiałam, że jest to rodzaj postu, że mogę się czegoś wyrzec z miłości do drugiego człowieka, że moja ofiara i świadectwo może komuś pomóc. A poza tym ważne jest to - chociaż sama często o tym zapominam - że Krucjata wyzwala również mnie samą :)

Eleuteria 76
Nasi są wszędzie! Siedzę w Irlandii, w pubie, ze znajomymi. Pijemy kawkę. Ktoś zamawia piwo i pyta, komu jeszcze. A moja - przed chwilą poznana - sąsiadkaprzy stoliku, Sylwia ze Szczecina, mówi: a nie piję, bo jestem w Krucjacie! Nasi są wszędzie!

Agunia
Eleuteria 73
Pozdrawiam z Chicago Kilka lat temu podczas rekolekcji I st. Domowego Kościoła podpisałem deklarację KWC i wiem, jakie przyniosła korzyści. Teraz po raz drugi pragnę włączyć się jako kandydatdo Krucjaty.

Piotr
Eleuteria 73
Bogu dzięki za KWC Chwała niech będzie Bogu za tak wspaniałe dzieło, jakim jest KWC. Bardzo się cieszę, że w taki sposób mogę pomóc moim braciom. Proszę o błogosławieństwo, bym wytrwała. Sczęść Boże.

Anna
Eleuteria 73
Pozdrawiam z Paryża! Jestem na ulicy św. Eleutera (Saint Eleuthere). Niech ma w opiece redakcję wiadomego pisma ;-)

Agnieszka
Eleuteria 73
Witam i pozdrawiam. Jestem studentem Misjonarzy Kombonianów Serca Jezusowego. Całe moje życie pragnę dać tym, którzy nic jeszcze o Ewangelii Jezusa Chrystusa nie słyszeli. Z grupą studencką szedłem na Jasną Górę, tam usłyszałem świadectwo życia ludzi z Krucjaty Wyzwolenia Człowieka i to mnie zafascynowało. Podpisuję zatem zgłoszenie przystąpienia do KWC na okres jednego roku. Proszę o modlitwę w mojej intencji. Z Bogiem.

Albert
Eleuteria 73
Pokój i dobro! Serdeczne pozdrowienia od braci kleryków z WSD Franciszkanów w Łodzi. Diakonia KWC wciąż jest u nas obecna. Na cotygodniowych spotkaniach modlitewnych jest obecnych około 15% kleryków. Życzymy błogosławieństwa Bożego!

br. Paweł
Eleuteria 73
Moją abstynencją pomagam innym Nazywam się Łukasz, mam 19 lat. Do Krucjaty należę jako kandydat. Bardzo mnie cieszy, że moją abstynencją mogę pomagać osobom zniewolonym. Choć nie od razu widać owoce, trzeba cierpliwie modlić się i mieć ufność, że Bóg wyzwoli tę osobę, w intencji której podpisałem deklarację Krucjaty.

Łukasz
Eleuteria 66
Radosna nienormalność Moja przyjaciółka, zrezygnowała z Krucjaty, zaczęła jak to mówi "życie normalnego człowieka" ze wszystkimi konsekwencjami. Ja stanowczo pozostaję w swej radosnej nienormalności - abstynencji, która jest dla mnie DAREM i ŁASKĄ. Oczywiście nie mogę o tym nie mówić. Potrzebuję jednak pogłębienia tematu, poznania różnych form pracy typowych dla Krucjaty. Kursy z profilaktyki były dobre, ale Krucjata to coś więcej.

Beata
Eleuteria 66
Chcę czytać "Eleuterię" Witam! Chcę czytać "Eleuterię". Jestem w Ruchu Światło-Życie już od czterech lat, od dwóch lat jestem w Krucjacie Wyzwolenia Człowieka, od roku jako członek. Zawsze byłam biernym uczestnikiem tego dzieła, chcę jednak aby to się zmieniło. Poprzez czytanie pisma Krucjaty chcę wiedzieć jeszcze więcej na temat wspólnoty, w której też trwam. Serdecznie pozdrawiam!

Agnieszka
Eleuteria 66
Zostało światło... Odszedł od nas Papież Polak. Wszystkim jest ciężko, musimy jednak pamiętać, że zostało światło i musimy dbać o nie, aby nie zgasło. Ja też chcę się do Tego w jakiś sposób przyczynić i właśnie dlatego pragnę przystąpić do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Już, a może dopiero, podpisuję deklarację Krucjaty. Nie zdecydowałam się na przystąpienie do Krucjaty przez trzy lata wyjazdów na oazę. W tym roku wiele razy wypełniałam formularz, ale nigdy nie miałam dosyć odwagi, aby włożyć go do koperty i wysłać. Śmierć Jana Pawła II zmobilizowała mnie jednak do złożenia deklaracji. Pragnę przeciwstawiać się alkoholizmowi, gdyż uwłacza on ludzkiej godności i poniża ludzi. Mam dopiero 18 lat, ale pragnę oddać swoje życie za wszystkich ludzi, a zwłaszcza za tych, którzy zgubili się w życiu. Bardzo proszę o modlitwę oraz serdecznie pozdrawiam wszystkich mieszkańców i pracowników Kopiej Górki. Z modlitwą -

Honorata
Eleuteria 66